Kilka słów o najpiękniejszym włoskim wybrzeżu, czyli podróżowanie po liguryjskim raju na ziemi..

 

  • Savona – do tego niewielkiego portowego miasteczka trafiliśmy pierwszy raz w drugi dzień Świąt Wielkanocnych. We Włoszech to dzień, który spędza się ze znajomymi i rodziną na piknikach poza miastem. Postanowiliśmy, że to świetna okazja, aby wybrać się w podróż na wybrzeże. Dzień zaczęliśmy od zwiedzania pięknej zabytkowej twierdzy Priamar z XVI wieku, z której rozciąga się niesamowita panorama na niekończące się plaże z wszechobecnymi palmami i na bezkresne morze z kilkoma statkami na horyzoncie. Miejsce do piknikowania znaleźliśmy na piaszczystej plaży nad samym brzegiem morza. Popołudnie spędziliśmy na spacerze w mieniącym się dziesiątkami białych żagli porcie i przechadzce po alejach z drzewkami pomarańczy. Savona to doskonałe miejsce na jednodniowy wypad na wybrzeże, osiągalna pociągiem w jedyne dwie godziny z centrum Turynu, daje szansę odpocząć od miasta i wsłuchać się na chwilę w szum morskiej fali.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.


  • Cinque Terre– nasza urlopowa destynacja okazała się być bez cienia wątpliwości najpiękniejszym miejscem jakie do tej pory widzieliśmy w życiu. Park Narodowy Cinque Terre to część riwiery liguryjskiej leżąca pomiędzy cyplem Mesco a przylądkiem Montenero w którym znajduje się pięć miejscowości: Monterosso, Vernazza, Corniglia, Manarola i Riomaggiore. Baza noclegowa jest tutaj wyjątkowo droga, postanowiliśmy więc poszukać rozwiązań dla backpackerów i udało się zarezerwować miejsca w Hostelu „Cinque Terre“ w Manaroli. /Adres: via Riccobaldi 21, 19017 Manarola/. Cena za noc w pokoju wieloosobowym waha się sezonowo od 23-25 euro do 28 euro od osoby. W cenie wliczone jest niewielkie śniadanie. Jest to świetna alternatywa dla drogich hoteli
    i kwater prywatnych. Zamieszkaliśmy więc na kilka dni w samym centrum Parku Narodowego zaledwie pięćset metrów od przepięknego klifowego wybrzeża. Pierwsze kroki skierowaliśmy na zwiedzanie samej Manaroli. Miasteczko jest urocze, pełne rybackich łodzi zaparkowanych jak samochody w ciasnych uliczkach. Kilka małych prawdziwie włoskich pizzeri i restauracji serwujących owoce morza, kawiarnie z aromatycznym cappuccino i małe żeglarskie sklepiki z pamiątkami. Doskonałe miejsce do cieszenia się kąpielami w ciepłym liguryjskim morzu i eksploracji podwodnego świata obfitującego w ławice ryb w każdym możliwym rozmiarze i kolorze. Kolejny dzień poświęciliśmy na kilkugodzinny trekking na trasie prowadzącej szczytami gór do następnej z Cinque Terre- Cornigli. Szlak jest niezwykle ciekawy. Poza nieprawdopodobnymi panoramami, pozwala z bliska zobaczyć winnice, w których produkowane jest lokalne, pyszne wino. Corniglia to najmniejsza i jedyna z Cinque Terre nieposiadająca bezpośredniego dostępu do morza, położona wysoko na klifie. Jest największym okolicznym producentem wspomnianego wina- Sciacchetra- eksportującym je drogą kolejową m.in. do Genovy. W centrum znajdziemy doskonałe miejsca do rozkoszowania się włoskim aperitivo w restauracjach zlokalizowanych na tarasach widokowych. Do Vernanzzy, ze względu na zbyt późną porę, dojechaliśmy koleją, ale jest możliwość dotarcia do niej kontynuując górski trekking / Trasa trekkingowa płatna 5 euro za wstęp do Parku Nardowego lub kolej CinqueTerre Express- pozwala poruszać się sprawnie między wszystkimi miejscowościami- każdy przejazd niezależnie od odległości kosztuje 4 euro/. To większe i bardziej turystyczne miasteczko z małą piaszczystą plażą i uroczym rynkiem na którym wieczorem mogliśmy, podczas koncertu, wsłuchać się w rytmy tanga oprawionego występami świetnych tancerzy. Ostatniego dnia naszego wyjazdu zdecydowaliśmy się na rejs do Monterosso. Pozwoliło nam to spojrzeć na odwiedzane drogą lądową miejsca z innej, morskiej perspektywy. Monterosso to największa i najbardziej komercyjna część Parku, niestety ciężko tu znaleźć ciche i spokojne, włoskie uliczki. Przytłaczająca ilość kolorowych parasolek, leżaków i aleja spacerowa wypchana sklepikami z pamiątkami oraz drogimi restauracjami skutecznie odstraszyła nas od tej najbardziej popularnej z Cinque Terre.
Liguria nacieszyła nasze oczy niezwykłymi widokami lądowymi i podwodnymi. Była okazją do spróbowania pysznych owoców morza i degustacji wyjątkowo aromatycznych win. To z pewnością jedno z miejsc do którego będziemy wracać…

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *