Przez Atlantyk do Ameryki Południowej – STARTUJEMY

Czas przygotowań do wyprawy minął. Udało się  dotrzeć do Las Palmas i zacząć jachtostopową przygodę.

A więc jak to było  podczas tych kilku miesięcy ???  

Jak udało się spakować plecaki???

Zacznijmy od początku. Wiecie już,  że jakiś czas temu wyjechaliśmy do Włoch zebrać kapitał  potrzebny do zrealizowania podróży. Każdego  dnia po wielu godzinach pracy,  poświęcaliśmy cały wolny czas na szczegółowe zaplanowanie wyprawy.Należało przecież zdobyć  informacje na temat polskich ambasad, wiz i przepisów celnych, zapisać najważniejsze numery alarmowe.  Dowiedzieć się jaka jest obowiązująca w kraju waluta,  czy jest możliwość płatności kartą, czy zabrać ze sobą euro czy dolary. Kolejno zajmowaliśmy się tematami  bezpieczeństwa, szczepień i ubezpieczeń podróżnych.  Rozpisaliśmy również możliwości  transportowe i noclegowe, dowiedzieliśmy się gdzie i jak korzystać z internetu. Wybraliśmy miejsca,  które chcielibyśmy odwiedzić, stworzyliśmy plan podróży i oszacowaliśmy koszty pobytu.


Później przyszedł czas na stworzenie naszej strony internetowej, pozyskanie partnerów wyprawy i beneficjenta akcji charytatywnej.  Formalnościom nie było końca,  rosnące stosy dokumentów, umów i regulaminów, dziesiątki wysłanych e-maili.


Do Polski dotarliśmy 4 października, by stawić czoła nieskończenie długiej  liście rzeczy,  które trzeba było załatwić przed wyjazdem.  Odpowiednio wcześniej należało zająć się szczepieniami, (Polecamy przeznaczyć sobie na nie minimum 3 tygodnie,  wcześniej sprawdzając komplet obowiązkowych szczepień z czasów dzieciństwa. Pomyśleć o zabezpieczeniu się przed żółtą febrą, durem brzusznym,  wścieklizną,  WZW A i B i tężcem.  Koszt dla jednej osoby to około 1200 zł. ) zakupieniem repelentów przeciwko komarom tropikalnym (Mugga- koszt 32 zł za opakowanie- do zakupienia w firmowym sklepie w Krakowie, nawet w hurtowych ilościach) oraz leków przeciwmalarycznych (Malarone- opakowanie 12 tabletek kosztuje 180 zł). Później przyszedł czas na spotkanie z prezesem Krakowskiego Hospicjum, stowarzyszenia,  na rzecz którego przeznaczone zostaną pieniądze zebrane podczas naszej akcji charytatywnej i wyjazd na bieszczadzkie Czart Granie w Zjeździe pod Caryńską, połączony z promocją projektu

i spędzaniem czasu z naszymi przyjaciółmi w ukochanych górach przy dźwiękach szant i piosenki turystycznej.  Kolejnym punktami  były wybór ubezpieczenia podróżnego ( zdecydowaliśmy się na Goether Planeta Młodych,  ubezpieczenie podstawowe poszerzone o uprawianie sportów ekstremalnych), spotkania z partnerami wyprawy,  wyjazd na tygodniowy kurs połączony z egzaminem na jachtowego sternika morskiego do Jastarni ( serdecznie polecamy z tego miejsca Akademię Jachtingu- koszt całkiwity około 1500 zł od osoby) założenie konta walutowego (po rozważeniu wszystkich za i przeciw zdecydowaliiśmy się na Kantor Walutowy Alior Banku) oraz  zakupienie brakującego sprzętu żeglarskiego, trekkingowego i fotograficznego. Później zostało już tylko pakownie,  które pochłonęło kilka dni naszego życia …


A więc co ostatecznie zapakowaliśmy do naszych plecaków??

Dwa plecaki 65 i 70 litrów,  jeden dwuosobowy namiot,  dwie karimaty,  dwa śpiwory.

Sprzęt elektroniczny: tablet,  aparat fotograficzny Olympus wraz z kartami pamięci,  dysk danych 1 TB wodoszczelny i wstrząsoodporny,  ładowarka z rozdzielnikiem USB, wtyczka adaptująca do gniazdek amerykańskich, GPS oraz panel słoneczny i power bank.

Sprzęt trekkingowy: obuwie trekkingowe, odzież  termoaktywna i przeznaczona do turystyki wysokogórskiej, softshell,  raki, czołówki, kuchenka benzynowa  Prymus, menażka, scyzoryki, bidony na wodę, camelbak.

Sprzęt żeglarski: sztormiaki, odzież  z membraną wodoszczelną,  rękawice żeglarskie.

Zaopatrzenie apteczki: leki przeciwbólowe,  przeciwzapalne,  plastry,  bandaże,  igły,  strzykawki, woda utleniona,  antybiotyki,  leki przeciwbiegunkowe, rozkurczowe,  Malarone, elektrolity, zestaw do szycia.


Pozostałą przestrzeń wykorzystaliśmy na rzeczy osobiste i teczkę z  wykonanymi wcześniej kopiami dokumentów oraz wydrukiem zgromadzonych informacji na temat Ameryki Południowej ( Dodatkowo polecamy wykonać skany wszystkich ważnych dokumentów m.in.  paszportów, dowodów osobistych,  żółtych książeczek, patentów żeglarskich, międzynarodowego prawa jazdy i karty ubezpieczeniowej i zabrać je ze sobą na przenośnej pamięci).  Na koniec w plecakach wylądowały podręczne rozmówki polsko – hiszpańskie,  bo przecież na Atlantyku będzie sporo czasu, by nauczyć się kolejnego języka !!!


Czekały nas już tylko długie godziny w Polskim Busie i samolotach,  by dostać się na start naszej wyprawy, na Wyspy Kanaryjskie.

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *