Jerash w Jordanii – niezwykła, żywa lekcja historii

Ruiny spoczywające pod warstwą pyłu i piachu w okolicy Amman, odkrył dopiero na początku XIX w. niemiecki podróżnik. Miasto zostało zniszczone wiele lat wcześniej na skutek potężnego trzęsienia ziemi. Dziś jest jednym z najlepiej zachowanych rzymskich dziedzictw na świecie.

Jerash założył w IV wieku p.n.e. Aleksander Macedoński. Rozkwit miasta nastąpił za panowania rzymskiego dopiero kilkaset lat później. Z tego okresu pochodzi większość budowli, których pozostałości możemy podziwiać dzisiaj. Różnorodności dodają kościoły chrześcijańskie powstające tu za czasów panowania cesarza Justyniana Wielkiego.

Zwiedzanie zaczynamy od przejścia pod spektakularnym łukiem triumfalnym, postawionym tu na cześć cesarza Hadriana, który w 129 roku odwiedził miasto. Mijamy ogromny hipodrom, który służył kiedyś do przeprowadzania wyścigów rydwanów i mógł pomieścić prawie 15 000 widzów.
Swoje kroki kierujemy w stronę otoczonego kolumnadą forum, na które najlepszy widok rozciąga się z położonej nieco wyżej Świątyni Zeusa. Stąd trafiamy do- naszym zdaniem- najpiękniejszej części miasta- Teatru Południowego. Arabska muzyka, grana na żywo i możliwość zatrzymania się tu na kubek ciepłej jordańskiej herbaty, dodaje temu miejscu wiele uroku.
Ruiny kościołów są najsłabiej zachowane. Przechodzimy obok nich, kierując się do świątyni Artemidy- patronki miasta. Prowadzą do niej monumentalne schody, niegdyś zaczynające się bramą. Główna część świątyni dziś służy do sprzedaży pamiątek dla turystów.

Zatrzymując się jeszcze na chwilę w Teatrze Północnym docieramy do Bramy Północnej miasta. Stąd wracamy przez cardo maximus- główną, prawie 800-metrową ulicę miasta- do forum, oglądając m.in. Nimfeum- publiczną fontannę poświęconą nimfom, które- jak wierzono- zaopatrywały mieszkańców miasta w wodę doprowadzaną akweduktami.

Wszystko tu otwarte jest do zwiedzania, nie ma bramek, krat i ogrodzeń. Każdej najdrobniejszej rzeczy możemy się przyjrzeć z bliska. Wyobrazić sobie, jak wyglądało tutejsze życie kilkanaście wieków temu, wchodząc do świątyń, pijąc kawę na widowni teatru, spacerując między kolumnadami, rozmawiając z miejscowymi przewodnikami. Jerash to otwarta karta historii, dostępna na wyciągniecie ręki. My byliśmy zachwyceni. Naszym zdaniem, jeden z najlepszych pomysłów na jednodniową wycieczkę na północy Jordanii.

Zostaw komentarz