To koniec naszej wyprawy i początek podążania podróżniczym szlakiem..Dziękujemy!!

To koniec…?! Koniec wyprawy, która mimo szczegółowego planowania zaskakiwała nas na każdym kroku. Wyprawy, która trwała 7 miesięcy, ale czas płynął inaczej. Ocean Atlantycki i Morze Karaibskie- łącznie 4800 mil morskich pod żaglami i 12989 kilometrów z plecakiem przez 10 krajów. W dżungli, po górskich szlakach powyżej 5000 metrów n.p.m., Więcej…

Chile-Przez pustynne bezdroża Atacamy po trzęsienie ziemi w Santiago.

Kolejna granica, którą pokonujemy międzynarodowym, komfortowym autobusem..a nie poczekajcie, przecież okazało się, że dla kontrastu z resztą kraju, gdzie możecie pławić się w transportowych luksusach, na tej jedynej trasie kursują tylko niemal rozpadające się, blaszane krypy.. Jedziemy więc naszą błękitną krypą z masą Peruwiańczyków, z których część to przemytnicy- rozdający Więcej…

Perú – odkrywając tajemnice dziedzictwa Inków / Perú – discovering the secrets of the Inca heritage

Przejście graniczne, które oglądaliśmy z okien autobusu, pełne było imigrantów. Ludzie zaczęli rozkładać w kolejce całe obozowiska, pewnie czekali tu już od co najmniej kilku dni. Transporty międzynarodowe na całe szczęście mają pierwszeństwo w otrzymywaniu pieczątek wjazdowych do kraju. Pomimo wszystko formalności zajęły prawie 3 godziny. Z 60-dniową wizą turystyczną Więcej…

Ekwador – na Drodze Słońca… / Ecuador on the Sun’s Way…

Biuro migracyjne Ekwadoru, tym razem kolejka na co najmniej 2 godziny czekania, której nie sposób było ominąć. 20-30 osobowe grupy ludzi uciekające z Wenezueli to większość oczekujących tu na pieczątkę wjazdową. Z częścią z nich udało nam się porozmawiać. Sytuacja polityczno-ekonomiczna ich kraju jest obecnie dramatyczna. Zamknięty został rynek handlu zagranicznego, Więcej…

Kolumbia, kraj najlepszej kawy, kokainy i gorącej salsy, cz. II | Polish & English|

Opuszczając Guatape porannym busem czuliśmy, że będziemy tęsknić za ludźmi, których tu poznaliśmy. To jeden z aspektów podróży, który ciężko zaakceptować. Po drodze, w wielu miejscach zostawia się część siebie, to cena jak płacimy za odkrywanie świata. Około 10 rano udało się dotrzeć do zabieganego Medellin, skąd postanowiliśmy się wydostać Więcej…

Kolumbia, czyli kraj najlepszej kawy, kokainy i gorącej salsy cz.1

Przygoda z Ameryką Południową zaczęła się już na lotnisku Tocumen. Przyjechaliśmy z odpowiednio dużym zapasem czasu, by nie martwić się o odprawę rejestrowanego bagażu. Przy sprawdzaniu dokumentów obsługa linii lotniczych Avianca poinformowała nas o tym, że bez zarezerwowanych i opłaconych biletów powrotnych z Kolumbii nie zostaniemy wpuszczeni na pokład samolotu. Do wylotu zostały Więcej…

Kostaryka, czyli niesamowity świat dzikich zwierząt.

Zza okien autobusu oglądaliśmy plantacje kawy, małe wioski, pełne rozpadających się domów, szkoły- wyglądające jak blaszane baraki i lokalne sklepiki. Aż trudno było nam uwierzyć w “drogą Kostarykę” patrząc na tutejszą rzeczywistość. Dotarliśmy do Puerto Viejo późnym wieczorem. Już przy pierwszych postawionych tam krokach usłyszeliśmy propozycje zakupienia wszystkich znanych nam Więcej…

Od Panama City do Chiriqui, czyli nasza podróż przez stolicę kontrastów i piękne, górskie, okolice Boquete.

  Po przepłynięciu Kanału Panamskiego wylądowaliśmy w jednym z droższych portów Panama City na Isla Flamenco. Marina wypełniona była drogimi i luksusowymi motorówkami, otoczona modnymi restauracjami i klubami. Na jej terenie znajdowała się ogromna strefa duty-free. Koszt zaparkowania tam 17-metrowego jachtu to 300 dolarów za noc. I szczerze mówiąc raczej Więcej…